obraz:

analog! -> Tudor 400 termin 2003
słowo:
A! A! Ap-te-ka! Jak zawsze wypas- kości bolą, sprzet zyje glasy tez :D
“ci co zostali… nie ma juz ich… miedzy nami…”
relacja w skrocie:
Wchodze. Konczy grac Les Bigos z Gdyni, poza nazwa muza do strawienia a momentami sie podoba (mięcho + sampel) . Kierunek- do kaktusa, tam gdzie ogon z ludzi stoi. Zaopatrzony- pod scene. Po drodze pare znajomych twarzy, niezmierny szok że one i ja tutaj w tym samym czasie- pieknie sie sklada. Pod scena- Wojtas [ojjj stare dzieje pierwsze wioslo i rzępolenie Nirvany...] no i Froger [nowsze dzieje, drugie wioslo i rzępolenie w LO]. Plan jest prosty- zrobić pare fot i zaczerpnąć energii ze sceny. Z realizacją poszlo
troche gorzej: Apteka na scenie- fota. Próba-fota. I to by bylo na tyle- “Mewy” czyli ok 30 sek potem “Diably”. Sprzet w pizdu za odsluchy i z 2 typami czarujemy pod sceną. I tak do 23, zdjecia jak sobie przypomnialem zeby sprawdzic czy ktos sprzetu nie zjumal. Kodym kiedys powiedzial ze Apteka to filozofia życia- 100 true… to nie jest muzyka… to jest taaaaaki total… taki czilaucik z niebieskimi zagrywkami ~;)
widjo z Youtuba / uwaga glośnoooooooo!
btw. co to jest ‘Gazeta Świetojanska’ ? Logo mają przewypaśne i filmowca też
a to sprzed n-lat:

